W opinii MZ technicy radioterapii nie pracują w szkodliwych warunkach

Narażenie na promieniowanie jonizujące stosujących je pracowników jest bardzo niskie, a zarobki techników radioterapii nie odbiegają od poziomu płac innych techników medycznych - informuje MZ. W przyszłym tygodniu ma odbyć się referendum strajkowe wśród techników radioterapii.



Wczoraj Ogólnopolski Związek Zawodowy Techników Medycznych Radioterapii poinformował, że w przyszłym tygodniu zamierza przeprowadzić referendum strajkowe we wszystkich ośrodkach onkologii w Polsce, w których pracują osoby zrzeszone w tym związku.

Technicy radioterapii przekonują, że pracują w szkodliwych warunkach za rażąco niskie - ich daniem - pensje. Przypominają, że do niedawna czas pracy technika radioterapii wynosił 5 godzin na dobę. Od lipca 2014 r. został on wydłużony do 7 godzin i 35 minut, ale - jak zaznaczają - w ślad za tym nie wzrosły wynagrodzenia w tej grupie zawodowej.

Jak przekonuje OZZTMR, technicy radioterapii narażają swoje zdrowie, jednocześnie ich praca wymaga wyjątkowej uwagi, troski o pacjentów chorych onkologicznie i precyzji. Związkowcy domagają się m.in. ustawowego wzrostu wynagrodzenia o 50 proc. Alternatywnym rozwiązaniem miałby być powrót do 5-godzinnego dnia pracy.

Dzisiaj do kwestii podnoszonych przez techników odniosło się ministerstwo zdrowia.

Rzecznik resortu Krzysztof Bąk przypomniał, że wydłużenie czasu pracy pracowników objętych do połowy ub. roku skróconą, pięciogodzinną dobową normą czasu pracy nastąpiło na mocy ustawy o działalności leczniczej z 2011 r. Zrównała ona czas pracy pracowników medycznych zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Od tej pory wynosi on 7 godzin i 35 minut na dobę, czyli 37 godzin i 55 minut na tydzień.

Jak podkreślił rzecznik, za zrównaniem czasu pracy pracowników podmiotów leczniczych przemawiały m.in. opinie Instytutu Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera, Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu, Rady Ochrony Pracy oraz konsultantów krajowych. Wskazywano w nich, że brak jest uzasadnieni dla obowiązywania skróconych norm czasu pracy z punktu widzenia bezpieczeństwa pracy i potencjalnych następstw zdrowotnych narażenia zawodowego.

Bąk zaznaczył, że w odniesieniu do pracowników stosujących promieniowanie jonizujące wskazywano dane pochodzące z prowadzonej systematycznie od 1966 r. kontroli narażenia na promieniowanie. Wynika z nich, że narażenie tych osób utrzymuje się na bardzo niskim poziomie i średnia dawka nie przekracza 1 mSv, podczas gdy obowiązujący limit dawki rocznej dla osób zawodowo narażonych na promieniowanie jonizujące wynosi 20 mSv.

Rzecznik resortu wskazał też, że z danych prowadzonego przez Instytut Medycyny Pracy w Łodzi Centralnego Rejestru Chorób Zawodowych wynika, że w latach 2003-2009 wystąpiły zaledwie pojedyncze przypadki chorób wywołanych działaniem promieniowania jonizującego; w latach 2012 i 2013 nie stwierdzono ani jednego takiego przypadku.

- Po zapoznaniu się ze wszystkimi argumentami parlamentarzyści podjęli decyzję o wprowadzeniu do ustawy przepisu przejściowego przewidującego jedynie przesunięcie w czasie - o trzy lata - początku obowiązywania nowych regulacji, bez uwzględnienia rozwiązań powodujących automatyczny obowiązek podwyższenia z dniem 2 lipca 2014 r. wynagrodzeń przedmiotowej grupy pracowników. Ustawodawca pozostawił tym samym dowolność w tym zakresie stronom stosunków pracy, a więc z jednej strony pracodawcom, z drugiej zaś - pracownikom - napisał Bąk.

Jak dodał, ustawodawca brał przy tym pod uwagę dane na temat średniego poziomu uposażeń osób zatrudnionych na stanowiskach pracy, na których do dnia 2 lipca 2014 r. obowiązywała skrócona do pięciu godzin dobowa norma czasu pracy.

- Zgodnie z danymi przekazywanymi przez szpitale średni poziom wynagrodzeń dotychczasowych pracowników "pięciogodzinnych" nie odbiegał w ostatnich latach od średniego poziomu wynagrodzeń innych osób wykonujących zawód medyczny lokowanych w porównywalnej grupie personelu medycznego, ale zatrudnionych na stanowiskach pracy, na których obowiązuje dobowa norma czasu pracy wynosząca przeciętnie 7 godzin 35 minut (np. technicy radiologii, radioterapii w porównaniu do innych techników medycznych) - podkreślił Bąk.

Według zapowiedzi OZZTMR jeśli większość głosujących w referendum strajkowym opowie się za przeprowadzeniem akcji protestacyjnej, będzie ona polegała na oflagowaniu placówek z zakładami radioterapii, w których prowadzone jest naświetlanie pacjentów onkologicznych. Nie będzie też wypisywana dokumentacja.


autor/ źródło: PAP


Zobacz też

 Przeczytaj dodatkowo




Diagnoza genetycznych chorób dziecięcych znacznie krótsza dzięki nowej metodzie badań


Metoda sekwencjonowania nowej generacji pozwala jednocześnie przeanalizować wszystkie geny potencjalnie odpowiedzialne za chorobę, która…



WHO przestrzega przed paniką związaną z koronawirusem…

Jest odpowiedź wiceministra w sprawie wypisywania…

"Praca lekarza jest jedną z form reklamy komercyjnej..."

Redakcja

Cztery stanowiska NIL i apel do ministra zdrowia o debatę

Jak informuje Naczelna Izba lekarska stanowiska podjęte przez prezydium dotyczą:- projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych,- projektu rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości…
NIL
Komunikat

NFZ o zmianie w zakresie umów na leczenie szpitalne

Zdrowie publiczne jest zadaniem wszystkich resortów

Mediator pomoże w rozwiązaniu konfliktu płacowego…

Przybywa dzieci niedosłyszących

Sezon na ochronę oczu