Ostra polemika w sejmie między Arłukowiczem a Pinkasem

Wiceministrowie zdrowia Krzysztof Łanda i Jarosław Pinkas na wniosek klubu PO przedstawili w czwartek (19 maja) w Sejmie informację o działaniach swego resortu. Były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz w ostrych słowach krytykował Ministerstwo Zdrowia.



- Zła passa ministra zdrowia trwa od wielu tygodni - mówił były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, jako przedstawiciel wnioskodawców. Wskazał, że ostatnie działania MZ uderzały w wiele środowisk. 

- Na pewno nie jest zadowolone z ministra środowisko ludzi walczących z niepłodnością. (…) Twarda, ostra decyzja - koniec programu in vitro, bo ideologia zwycięża - uznał Arłukowicz.

O zadowolonych i niezadowolonych

Zwrócił uwagę na sytuację pacjentów onkologicznych, twierdząc, że MZ planuje wyprowadzenie z ustawy przepisów gwarantujących bezlimitowe finansowanie onkologii. Wskazał też na drastyczne obniżki wycen w kardiologii. Przypomniał, że fizjoterapeuci musieli wyjść na ulicę, żeby nie niszczono ich dorobku zawodowego i możliwości rozwoju zawodowego.

Jednak - jak zaznaczył - są środowiska "bardzo zadowolone z szefa MZ". Zacytował w tym kontekście przytoczoną przez media wypowiedź ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła z zeszłotygodniowego zjazdu lekarzy: "samorząd lekarski może czuć się bezpiecznie, dopóki ja jestem na Miodowej". - In vitro przerwane, nielimitowana onkologia przerwana, ale 16 mln dla samorządu lekarskiego się znalazło - twierdził Arłukowicz.

- Z działań ministra może być także zadowolone środowisko lekarzy rodzinnych, z którego pan minister się wywodzi - dodał. - Zniesienie jakichkolwiek motywacji do wykonywania badań diagnostycznych - takie decyzje minister podjął - i podwyższenie stawek dla wszystkich lekarzy rodzinnych, niezależnie od tego, czy wykonują badania, czy nie wykonują - przypomniał na czym polegały ostatnie zmiany w wymaganiach dla POZ.

 Arłukowicz: znosicie, oszczędzacie...

- Znosicie jedyne narzędzie kontrolowania lekarzy rodzinnych pod względem wykrywalności chorób nowotworowych - uznał były wiceminister.

- Oszczędzacie na in vitro, oszczędzacie na kardiologii, na nowotworach, ale są dodatkowe pieniądze dla samorządu lekarskiego i żeby finansować w najwyższej stawce wszystkich lekarzy rodzinnych - przyjaciół pana ministra - mówił emocjonalnie Arłukowicz.

Odpowiadając na słowa Arłukowicza, Pinkas podkreślił, że "dopóki pan minister Radziwiłł i członkowie jego kierownictwa będą na ulicy Miodowej, to najważniejsi będą pacjenci".

Powiedział, że lekarze powinni mieć czas dla swoich pacjentów i na wykonywanie potrzebnych procedur, a nie poświęcać go na biurokrację, która nie przynosi zysku pacjentowi.

Podkreślił, że 16 mln zł dla samorządu lekarskiego to kwota zaległa.

- Pan doskonale wie, że muszą być prowadzone rejestry, że izby lekarskie mają swoje zlecenia od rządu i rząd musi być rządem wiarygodnym - mówił, odpowiadając byłemu ministrowi. - Winni byliśmy izbom lekarskim kilkadziesiąt milionów złotych. Doszło do istotnego konsensusu i nikt nie będzie windykował Ministerstwa Zdrowia, co oczywiście wisiało w powietrzu - dodał.

Pinkas: nie dewastujemy

Wiceminister Jarosław Pinkas ocenił, że pakiet onkologiczny "wdrażany był na zasadzie kompletnego braku konsensusu", a minister Arłukowicz miał "wizję", ale nie "wiedzę", jak pakiet powinien funkcjonować. Podkreślił, że zabrakło konsensusu społecznego ze wszystkimi, którzy biorą udział w procesie diagnostyczno-terapeutycznym.

- My nie dewastujemy w całości pana pomysłu, natomiast pochylamy się nad tym, co powiedziało środowisko - dodał.

Wyjaśnił, że uchylenie przepisu dotyczącego bezlimitowych świadczeń w ramach pakietu onkologicznego ma na celu ujednolicenie przepisów w taki sposób, aby możliwość bezlimitowego rozliczania we wszystkich zakresach udzielanych świadczeń (w tym w onkologii) była wprowadzana na tym samym poziomie aktów prawnych, tj. poprzez zarządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.

Przekonywał, że świadczenia onkologiczne udzielane na podstawie karty DiLO mogą być rozliczane bezlimitowo w taki sposób, jak np. porody czy świadczenia neonatologiczne - zasadach określonych zarządzeniem prezesa NFZ.

- Należy jednoznacznie stwierdzić (…), że ministerstwo nie planuje wprowadzenia limitów w przypadku świadczeń onkologicznych udzielanych na podstawie karty diagnostyki i leczenia onkologicznego - podkreślił.

Nadregulacja i fikcja

Resort planuje natomiast zrezygnować z obligatoryjnego wymogu zwoływania konsyliów lekarskich. Pinkas wskazał, że przesłanką do takiej decyzji jest zgłaszana przez ekspertów i świadczeniodawców niedostateczna elastyczność regulacji dotyczących wielodyscyplinarnego zespołu terapeutycznego.

- Z informacji napływających od świadczeniodawców wynika, że w znacznej części konsyliów była to fikcja. (…) Projektowane rozwiązania zakładają przejście z obligatoryjnego wyodrębnienia wielodyscyplinarnych zespołów terapeutycznych na rzecz wspierania i promowania faktycznej organizacji konsylium. Odchodzimy od fikcji na rzecz realnego planowania leczenia pacjenta - zaznaczył Pinkas.

Planowana jest też rezygnacja ze wskaźnika rozpoznawania nowotworów, jaki obowiązywał lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (po przekroczeniu minimalnej jego wartości, lekarz tracił możliwość wydawania karty DiLO do czasu ukończenia szkolenia z zakresu wczesnego rozpoznawania nowotworów).

Pinkas przekonywał, że wprowadzenie tego wskaźnika było "przejawem nadregulacji", a obawy dotyczące zbyt pochopnego wystawiania kart DiLO "okazały się nieuzasadnione". Powiedział, że w całym kraju jedynie trzech lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej spełniło warunki niezbędne do obliczenia tego wskaźnika.

- Dla mnie było jednoznacznym, że jestem przedstawicielem rządu i pacjentów w środowisku lekarskim, a pan minister (Radziwiłł) jest przedstawicielem środowiska lekarskiego w rządzie - odpowiedział Arłukowicz, komentując wystąpienie Pinkasa.

Łanda: świadczenia przeszacowane, fortuny rosną

Przedstawiciele resortu komentowali także nową wycenę taryf dla procedur kardiologii inwazyjnej, którą przeprowadziła Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Zaniepokojenie zmianami wyrażali m.in. przedstawiciele środowisk uniwersyteckich, konsultanci regionalni i krajowi oraz dyrektorzy szpitali. Przekonywali oni, że propozycja nowych taryf jest powierzchowna i oparta na niedoskonałych danych.

Łanda podkreślił, że obecnie nie ma jeszcze ostatecznej decyzji w kwestii wyceny procedur kardiologii inwazyjnej. Przypomniał, że w grudniu podwyższono taryfy m.in. dla opieki długoterminowej i paliatywnej. - Musimy dokonać korekty, to nie jest tylko kardiologia. Jedne taryfy obniżamy, inne podwyższamy - tłumaczył, zapowiadając kolejne zmiany pod koniec czerwca.

- Żeby walczyć z kolejkami trzeba mieć po pierwsze wiedzę, jak to zrobić, po drugie trzeba mieć na to środki - przekonywał Łanda.

Jego zdaniem nie może być zgody na to, że "rosną fortuny, bo niektóre świadczenia są przeszacowane". Podkreślił, że poprzedni rząd nie miał odwagi, by tam, gdzie świadczenia są radykalnie przeszacowane, przesunąć środki tam, gdzie są kolejki, bo świadczenie są niedoszacowane i ich wykonywanie jest nieopłacalne.


autor/ źródło: PAP


Zobacz też

 Przeczytaj dodatkowo




Z życia aptek wzięte: "stoperan do stóp"


Zagubieni w zalewie reklam klienci aptek coraz częściej proszą farmaceutów o "nabiał i podbiał", "botox na nadciśnienie", "stoperan do…



Redakcja

Akademia NFZ: szkolenie z zasad prawidłowego przygotowania ofert

Szkolenie realizowane w ramach projektu Akademia NFZ jest współfinansowane z Europejskiego Funduszu Społecznego. Skierowane jest do pracowników zatrudnionych na stanowiskach specjalistycznych i administracyjnych, których obowiązki związane…
NFZ
NFZ

Ekstrakt z ziemniaka pomoże walczyć z otyłością?

Koniec nielegalnych zabiegów medycyny estetycznej

Personalizacja terapii zwiększa skuteczność leczenia…

Za mało lekarzy z szansami na specjalizację

Eksperci do lekarzy: dajcie przykład, szczepcie się…

Nowelizacja ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym czeka na podpis Prezydenta

W myśl obowiązujących regulacji do 31 grudnia 2020 r. status lekarza systemu przysługuje m.in. lekarzom posiadającym doświadczenie w wymiarze 3 tys. godzin w szpitalnym oddziale ratunkowym, zespole ratownictwa medycznego, lotniczym zespole ratownictwa medycznego…
Ekspert

PRO apeluje o pilne działania ws. klauzuli sumienia

Prof. Ziaja: warto tworzyć centra naczyniowe