Minister o zdarzeniu w Starachowicach: nie było błędu medycznego, zawiodły...

Wszystko wskazuje na to, że w szpitalu w Starachowicach, gdzie pacjentka urodziła na podłodze jednej z sal martwe dziecko, nie popełniono błędu medycznego, a zawiodły przede wszystkim sprawy dotyczące relacji międzyludzkich - powiedział w czwartek (17 listopada) minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.



- Mogę na dzisiaj powiedzieć, że wszystko wskazuje na to, że zawiodły przede wszystkim sprawy dotyczące relacji; że zabrakło empatii, komunikacji między ludźmi, także pracownikami służby zdrowia; zabrakło zwyczajnie serca - ocenił Radziwiłł.

Odnosząc się do raportu wojewódzkiego konsultanta w dziedzinie ginekologii i położnictwa, minister powiedział, że nie chce i nie może mówić o jego zawartości, gdyż jest tam wiele informacji dot. podejmowanych procedur i stanu zdrowia. - Nie jestem upoważniony do tego, by to ujawniać - powiedział.

Minister dodał, że "na dzisiaj nie wynika z niego, by ktoś popełnił jakiś istotny błąd medyczny". - Ale służba zdrowia, opieka nad pacjentem to nie tylko procedury, leki, maszyny i urządzenia, to przede wszystkim relacja między ludźmi - podkreślił.

Chodzi o zdarzenie w Powiatowym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Starachowicach, gdzie kobieta w ósmym miesiącu ciąży zgłosiła się do szpitala, ponieważ przestała czuć ruchy dziecka; zdiagnozowano, że dziecko nie żyje. Według relacji pacjentki i jej męża, na które powołują się media, gdy rozpoczęła się akcja porodowa, kobiecie nie udzielono pomocy; pozostawiona bez opieki, urodziła na podłodze jednej ze szpitalnych sal.

Sprawę bada prokuratura - jej wstępne ustalenia pokrywają się z doniesieniami medialnymi.

Dyrektor szpitala Grzegorz Fitas podjął decyzję o rozwiązaniu umowy z ośmioma osobami, które dyżurowały, gdy kobieta rodziła. To ordynator, pielęgniarka oddziałowa, dwoje lekarzy dyżurnych oraz cztery położne pracujące wówczas na zmianie.

Położne zapowiadają jednak w związku z tym pozwy do sądu pracy. Zdaniem działającego w szpitalu związku zawodowego pielęgniarek i położnych, dyrekcja zastosowała odpowiedzialność zbiorową - oddział położniczo-ginekologiczny zajmuje dwie kondygnacje szpitala, a położne, przypisane do konkretnych odcinków pracy na oddziale, nie mogły ich opuszczać.


autor/ źródło: PAP


Zobacz też

 Przeczytaj dodatkowo




Poszkodowany pacjent powinien mieć pewność rekompensaty


Wszyscy poszkodowani pacjenci powinni mieć rzeczywiste prawo, pewność, że ich szkody zostaną zrekompensowane na poziomie umiarkowanym,…



Redakcja

NIK krytycznie po kontroli w NFZ: brak poprawy dostępności do świadczeń

Poprawę dostępności świadczeń, zdaniem NIK utrudniało nierównomierne rozmieszczenie szpitali, przychodni i sprzętu, problemy z szacowaniem ceny świadczeń oraz pozyskaniem wykwalifikowanych kadr medycznych. Wydawanie pieniędzy publicznych…
NIK
NFZ

Czy likwidacja wyższych stawek za pacjentów z chorbomi…

Redakcja

MZ: wykaz świadczeń odrębnie finansowanych

Rozporządzenie określa wykaz świadczeń opieki zdrowotnej wymagających ustalenia odrębnego sposobu finansowania i rozliczanych odrębnie w ramach kwoty zobowiązania umów systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej. Ustalano…
MZ/Infonfz
Ministerstwo Zdrowia

Przepisy o gromadzeniu danych dawców szpiku zaskarżone…

Rząd przyjął projekt ustawy o komisjach lekarskich…

Polska przegrała przed Trybunałem UE ws. dyrektywy…

Bóle krzyża u młodych osób mogą być objawem…

Lekarze rodzinni nie chcą onkologicznych szkoleń

Miliard ludzi na świecie ma problemy ze słuchem.…