Lekarze nieleczący bólu skutecznie popełniają błąd w sztuce i łamią prawo

W Polsce wciąż zbyt mało mówi się o leczeniu bólu. Tymczasem przewlekły ból dotyczy co czwartego mieszkańca naszego kraju. Niestety, znacząca część Polaków dotkniętych przewlekłym bólem nie jest właściwie leczona. Dlaczego?



Ból to zjawisko, z którym na co dzień stykają się lekarze praktycznie w każdej specjalizacji, w tym w medycynie rodzinnej, opiece paliatywnej, onkologii, internie, hematologii oraz chirurgii.

Szczególną grupę cierpiących z powodu bólu stanowią pacjenci chorzy na nowotwory. Mogą oni potrzebować leków uśmierzających ból w każdym stadium choroby. Ponad dwie trzecie pacjentów z zaawansowanym nowotworem oraz około połowa osób na zaawansowanym etapie HIV/AIDS doświadcza bólu o nasileniu od średniego do silnego.

Chociaż według standardów ustalonych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) odpowiednio dobrana farmakoterapia może być skuteczna u 85–90 proc. pacjentów cierpiących z powodu bólu przewlekłego – aż 38 proc. pacjentów onkologicznych uważa, że ich lekarz leczy nowotwór, zapominając o uśmierzaniu bólu.

Co trzeci chory z rakiem ma okresowe subiektywne poczucie bólu tak silnego, że myśli o popełnieniu samobójstwa. Wciąż jednak zdarza się, że pacjent upominający się o silniejsze leki przeciwbólowe słyszy od lekarza, że rak musi boleć albo że z bólem trzeba żyć. Przyzwolenie na takie cierpienia przy obecnych możliwościach farmakologii jest niemoralne i nieetyczne. I choć lekarze nieleczący bólu skutecznie popełniają błąd w sztuce, łamią zarówno Kodeks etyki lekarskiej, jak i Ustawę o zawodzie lekarza – w praktyce prawie nigdy nie ponoszą za to odpowiedzialności.

Uczestnicy niedawnej konferencji „Dostępność leczenia opioidami”, zorganizowanej w Warszawie w ramach projektu ATOME, zastanawiali się nad przyczynami takiego stanu rzeczy i sposobami jego poprawy.

Projekt ATOME (The Access to Opioid Medication in Europe) prowadzony jest przez konsorcjum, w którego skład wchodzą m.in. Światowa Organizacja Zdrowia oraz Europejskie Stowarzyszenie Opieki Paliatywnej i finansowany jest przez Komisję Europejską. Podstawowym celem ATOME jest zidentyfikowanie powodów, dla których leki opioidowe (w przypadku umiarkowanego i ciężkiego bólu oraz w leczeniu uzależnienia od opioidów) są często niedostępne pomimo oczywistych potrzeb medycznych oraz niewykorzystywane w adekwatny sposób, a także stworzenie rekomendacji dla rządzących, jak w zrównoważony sposób zwiększyć dostępność i używania leków kontrolowanych. ATOME skupia się na 12 europejskich krajach o najsłabszych wynikach w leczeniu bólu – w tym na Polsce, wytypowanej obok takich krajów jak Słowenia, Serbia czy Bułgaria…

Zgodnie z rekomendacjami WHO opioidy przyjmowane doustnie powinny ogrywać kluczową rolę w leczeniu bólu o nasileniu od średniego do silnego. Paracetamol, kwas acetylosalicylowy, niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ) stosowane indywidualnie oraz opioidy o słabym działaniu (np. tramadol, kodeina) zwykle nie są skuteczne w przypadku bólu o nasileniu od średniego do silnego. NLPZ mogą przy tym wywoływać poważne skutki uboczne i w przypadku długotrwałego leczenia należy je zażywać z zachowaniem ostrożności.

- Chociaż na przestrzeni ostatnich 30 lat zużycie leków opioidowych wzrosło w Polsce piętnastokrotnie, wciąż jest czterokrotnie niższe niż średnia europejska i kilkunastokrotnie mniejsze niż w Niemczech – przypominała dr med. Małgorzata Malec-Milewska, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii CMKP w Warszawie oraz działającej przy klinice poradni leczenia bólu.

Według danych z 2010 r. roczne zużycie leków opioidowych per capita (w przeliczeniu na ekwiwalent morfiny) wyniosło w Polsce 28,3 mg. W Niemczech było to 398,9 mg, w Szwecji 189,7 mg, w Czechach 89,1 mg, a na Słowacji 74,3 mg. Gorzej od Polski wypadła tylko Białoruś, gdzie zużycie to wyniosło 4,3 mg.

- Zużycie leków opioidowych jest u nas ciągle bardzo niskie w porównaniu z krajami rozwiniętymi. W ostatnich latach można jednak obserwować w Polsce pozytywny trend wzrostu zużycia silnych opioidów, widoczny najwyraźniej w przypadku oksykodonu oraz buprenorfiny – mówił dr hab. med. Wojciech Leppert z Katedry i Kliniki Medycyny Paliatywnej UM w Poznaniu, skarbnik Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej. – Pozytywnie oceniam też spadek zużycia leków, które nie są już zalecane w leczeniu bólów przewlekłych, np. pentazycyny – podkreślał dr Leppert, przypominając, że autorzy ostatnich zaleceń Europejskiego Towarzystwa Leczenia Bólu dość krytycznie podchodzą do używania słabych opioidów (tramadol, kodeina, dihydrokodeina), zalecając stosowanie w ich miejsce silnych opioidów w małych dawkach.

Co sprawia, że pod względem skuteczności leczenia bólu Polska tak wyraźnie odstaje od reszty Europy, że aż agendy takie jak WHO i Komisja Europejska wyciągają pomocną dłoń, by sprawę naprawić? Wydaje się wszak, że najważniejsze, formalne bariery w dostępności do silnych leków opioidowych zostały zniesione. Niemal wszystkie leki z tej grupy są u nas zarejestrowane. Podjęto próby zmniejszenia stygmatyzacji chorych leczonych opioidami – przykładem może tu być zmiana koloru recept opioidowych z różowych na białe. Medycyna paliatywna jest wykładana na większości wydziałów lekarskich, a sieć placówek zajmujących się opieką paliatywną i leczeniem bólu jest coraz lepiej rozwinięta. Dlaczego więc zużycie silnych leków opioidowych jest w Polsce wielokrotnie niższe, niż by to mogło wynikać z realnych potrzeb pacjentów oraz z ich prawa do skutecznego leczenia bólu?

- Nie ma tu jednego, prostego wytłumaczenia – uważa dr Leppert, wyliczając kilka zauważalnych przyczyn: braki w edukacji lekarzy i ich niedostateczne przygotowanie do leczenia bólu, panująca zarówno wśród pacjentów, jak i profesjonalistów medycznych opioidofobia, daleki od doskonałości system refundacji leków przeciwbólowych.

–  Większość leków opioidowych jest refundowana – obecnie niecierpliwie oczekujemy refundacji połączenia oksykodonu z naloksonem. Natomiast w znacznie korzystniejszej sytuacji względem refundacji są chorzy na nowotwory, dla których leki te są najczęściej bezpłatne. Niestety czasami cena leku przekracza limit ustalony przez Ministerstwo Zdrowia, wtedy pacjent musi z własnej kieszeni dopłacić różnicę, co może stwarzać ograniczenie dostępności skutecznego leczenia opioidami – zauważa dr Leppert. – Stosowanie niektórych leków przeciwbólowych wiąże się niekiedy z dodatkowymi ograniczeniami formalnymi i prawnymi. Wysoka skuteczność takich przepisów w zniechęcaniu lekarzy do przepisywania optymalnego leczenia – udowadniania raczej nie wymaga.

Działania ATOME mają tylko sens, jeśli włączają się osoby odpowiedzialne za kształtowanie polityki zdrowotnej. Dr Willem Scholten – doradca Światowej Organizacji Zdrowia ds. dostępu do leków kontrolowanych prowadzący spotkanie w Warszawie – dyplomatycznie wypowiadał się o nieobecności przedstawicieli ministra zdrowia na spotkaniu, nie ukrywając jednocześnie, że we wszystkich pozostałych krajach uczestniczących w projekcie spotykał się z bardziej entuzjastycznym i proaktywnym działaniem decydentów. Kilka krajów wprowadziło już dedykowaną politykę leczenia bólu i jest to ogromny sukces nie ATOME, ale pacjentów w tych krajach, ponieważ jakość leczenia bólu zmienia się tam diametralnie, na oczach Komisji Europejskiej. Z polskiej strony nie przesłano nawet danych statystycznych, dlatego w większości tabel zamiast liczb widnieją znaki zapytania…


autor/ źródło: Tomasz Kobosz/Medexpress.pl


Zobacz też

 Przeczytaj dodatkowo




RPO nie skieruje wniosku do TK ws. koszyka świadczeń gwarantowanych


Rzecznik Praw Obywatelskich postanowił nie kierować wniosku do Trybunału Konstytucyjnego ws. przepisów dot. koszyka świadczeń gwarantowanych.…



GIF wycofuje Erdomed

Onkolodzy o pakiecie onkologicznym: pozytywnie, choć…

MZ oczekuje od firm farmaceutycznych obniżek cen…

Polska wciąż ma jeden z najwyższych wskaźników…

Ponad 800 tys. Polaków choruje na zaćmę. Większość…

Arłukowicz: sprawa prof. Chazana do rzecznika odpowiedzialności…

Redakcja

Terapia w raku tarczycy bez zielonego światła

ak informuje Rada, lek Nexavar (sorafenib) należy do grupy inhibitorów kinaz tyrozynowych i z mieszanym powodzeniem stosowany jest w zaawansowanym raku wątrobowokomórkowym oraz zaawansowanym raku nerki. Próbuje…
AOTM
Farmacja

Minister zapowiada projekt likwidacji NFZ najwcześniej…

Jak przywrócić pacjenta na listę oczekujących?